Na całej połaci śnieg….

No wreszcie!

Wreszcie powróciłam na bloga, wreszcie spadł śnieg, wreszcie jest zimno. I mroźno. I jak tylko wychodzi się na dwór, to szczypie w nos. I czuć święta. Nareszcie. Aż się chce pójść na targ po pomarańcze i mandarynki i pytać sprzedawców: „czy aby nie przemrożone?” I po jemiołę. I po światełka. A w poniedziałek idę do Babci na korepetycje z lepienia uszek i pierogów.

Do Wigilii zostało już tylko osiem dni, a ja dopiero ocknełam się z jesiennego letargu. Zabieram się więc do roboty.

4 komentarze Dodaj własny

  1. Bea pisze:

    No i jak tam korepetycje? ;)

    Radosnych i pogodnych Swiat zycze! Magicznych i niezapomnianych :)

    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. luisafoodie pisze:

      Droga Beo, dziękuję serdecznie za życzenia! Mam nadzieję, że Twoje święta były właśnie takie: magiczne i niezapomniane! dziękuję raz jeszcze i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku!

      Polubienie

  2. A ja takie korepetycje w tym roku przegapiłam, bo byłam w domu za późno :(

    Wszystkeigo naj w 2010, Lu! :)

    Polubienie

    1. luisafoodie pisze:

      Dziękuję za życzenia i odwiedziny mimo braku nowości :) Wszytskiego dobrego, niech dobra passa Cię nie opuszcza, bo z tego co widzę, to same sukcesy!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s