Co ma kurczak do arbuza, czyli jak David Chang wyjaśnił mi „Green Book”

W filmie „Green Book” dużo się je. Jeden z głównych bohaterów, Tony „Wara” Vallelonga ma do jedzenia szczególny talent. Naprawdę! Potrafi przebić dwa razy większego od siebie faceta w ilości zjedzonych hot dogów, jeśli może za to zgarnąć 50 dolców. 

Jest w filmie taka scena, w której bohaterowie wjeżdżają do Kentucky i Wara na widok KFC zatrzymuje samochód mówiąc: 

– KFC w Kentucky! Kto by pomyślał! One muszą być tu świeże! – Zamawia kubełek i pożera go za kierownicą z właściwym sobie zaangażowaniem.

Kurczakiem częstuje wiezionego przez siebie Dona Shirleya, ale ten stanowczo odmawia. Wara dziwi się, bo przecież powszechnie wiadomo, że smażony kurczak to ulubione pożywienie „tych ludzi”. Shirley obrusza się pytając jak niby miałby go zjeść: w trasie, bez talerza i sztućców… W końcu jednak Wara namawia go nie tylko na zjedzenie kawałka mięsa, ale także, o zgrozo, na wyrzucenie kości za okno. 

DRUGIE DNO KUBEŁKA Z KURCZAKIEM

W Polsce scena może mieć czystko komediowy wydźwięk. Trzeba jednak pamiętać, że „Green Book” pokazuje historię, która wydarzyła się w Stanach w latach 50., w dodatku na głębokim południu – kolebce rasizmu. 

Okazuje się jednak, że smażony kurczak w Stanach zanurzony jest nie tylko w tłuszczu, ale także we wciąż trzymających się mocno stereotypach.

Tiger Woods – 2013 rok golfista Sergio Garcia skomentował kolejne zwycięstwa Woodsa okraszając to aluzją do smażonego kurczaka. W 1997 Fuzzy Zoeller zrobił dokładnie to samo.

Do dziś bowiem używanie tego stereotypu jest furtką w murze politycznej poprawności – pozwala na przywalenie w białych rękawiczkach.  Garcii się nie udało – dostało mu się po uszach za zwyczajnie chamski tekst. Ale trzeba pamiętać, że mówił o królu golfa.

Doktor Don w filmie „Green Book” był królem fortepianu i cała jego trasa na Południu była aktem jego odwagi i wyrazem upartego  i dumnego dążenia do obalania stereotypów. Na kurczaka decyduje się w jadącym samochodzie na pustej drodze, tam gdzie nikt nie może go zobaczyć i przyłapać na jedzeniu „brudnego” mięsa. 

No dobrze, ale film opowiada historię sprzed niemal 60 lat, teraz już na pewno jest inaczej. Czyżby? David Chang, twórca i narrator serialu „Ugly Delicious” na Netflixie próbując namówić jednego ze swoich czarnoskórych znajomych do udziału w odcinku o smażonym kurczaku usłyszał w odpowiedzi: 

-Nigdy w życiu nie zgodzę się na to, żebyś pokazał na ekranie jak jem kurczaka!

Dla przypomnienia, mamy 2019, a „Ugly Delicious” wyprodukowano rok temu!!!

SMAŻONY KURCZAK I ARBUZY

We wspomnianym odcinku Chang próbuje wyjaśnić dlaczego kontekst kulturowy smażonego kurczaka, jednego z najbardziej amerykańskich dań, jakie można sobie wyobrazić jest tak bardzo obciążony, że aż niewygodny. Jak to się stało, że złoty, chrupiący kurczak w panierce stał się epitetem, którym można kogoś obrazić i zranić?

Lolis Eric Elie, autor książek i filmów dokumentalnych oraz historyk jedzenia wyjaśnia, że w czasach niewolnictwa czarnoskórym wolno było hodować jedynie kurczaki Nie stały się nieodłączną częścią diety. Wolno je było sprzedawać (żywe i „ugotowane”), co stanowiło istotne źródło domowego dochodu, a smażonego kurczaka zaczęto łączyć z czarnoskórymi kobietami, która go sprzedawały. 

W dzisiejszych czasach łączenie w jednym kontekście Afroamerykanów i smażonego kurczaka, albo Afroamerykanów z arbuzami, co gorsza wszystkiego razem jest uważane za duży nietakt. Co zawinił arbuz? Tak jak kurczaka je się go rękami, co niektórym wystarcza żeby zasugerować, że to jedzenie jest brudne. Jest to absurd tak wielki, że w mojej głowie się nie mieści. Zwłaszcza, że nie wydaje mi się, żeby w jakikolwiek sposób zaszkodziło to chociażby KFC w dominacji światowego rynku śmieciowego jedzenia. To jest przecież hipokryzja na kółkach – nadać kawałkowi mięsa pejoratywny, ubliżający kontekst i jednocześnie bezmyślnie się nim obżerać.

W Stanach do dziś Afroamerykanie są często stereotypowo utożsamiani z nieróbstwem, lenistwem, niezaradnością i posiadaniem pretensji do całego świata. Symbolem tych cech, taką zbiorczą etykietą są właśnie te nieszczęsne smażone kurczaki. I nie jest to wydumany koncept tylko rzeczywistość. Dlatego anonimowy znajomy Davida Changa w 2018 roku nie chciał się zgodzić na udział w popularnym programie telewizyjnym…

Sam fakt, że kurczak może być tak problematyczny zaskoczył mnie zupełnie, tym bardziej że przecież w niemal każdej kuchni świata znajdziemy odpowiednik tego dania. Jak mówi jedna z bohaterek filmu Asha Gomez, szefowa kuchni i autorka książek kulinarnych, każda kultura wpadła na to, zamarynowany i usmażony w panierce ptak będzie smaczny. Nie dorabiajmy do tego ogona ideologii.

DO BRZEGU

Konkluzje są dwie. Pierwsza jest dość smutna. Żyjemy w bardzo popapranym świecie, w którym nawet coś tak prostego i niewinnego jak kawałek usmażonego kurczaka można uwikłać w konteksty tak ciężkie i niewygodne, że odechciewa się jeść. A przecież całkiem świadomie pomijam tu zupełnie aspekt moralny związany ze zjadaniem zwierząt – już lekkie poskrobanie paznokciem po powierzchni pokazuje smutną prawdę o ludziach i o krzywdzie, jaką mogą wywołać uprzedzenia.

Druga konkluzja jest trochę bardziej optymistyczna, bo iskrą do napisania tego tekstu był film „Green Book”, który przecież ma bardzo ciepły wydźwięk. Więcej! Uważam, że ten film, w sposób uderzająco podobny do „Nietykalnych” daje dużo nadziei na to, wśród pieczołowicie przygotowanego ludziom przez ludzi syfu trzeba szukać bliskości i prawdziwych relacji budowanych z otwartym sercem, mimo uprzedzeń.

Temat szkodliwego stereotypu powiązanego z jednym z najpopularniejszych dań na świecie jest bardzo ciekawy i złożony. Oczywiście z naszej polskiej perspektywy jest co najmniej egzotyczny, jednak bardziej chodzi mi o to, że nawet jeśli konsumujemy kulturę masową uważnie (mam tu na myśli kino, Netflix i blogosferę) jesteśmy w stanie nauczyć się czegoś nowego o człowieku. Dlatego z całego serca polecam oba filmy. Dobrze złapać czasem szerszy kontekst.

Miałam kiedyś na studiach takiego wykładowcę od ikonografii, który mawiał: „widzisz tylko to co wiesz”. Miał rację, bo gdyby nie znajomość kontekstu scena z kurczakiem umknęłaby mojej uwadze. Łapcie więc LINKI:

Jeśli z jakichkolwiek powodów chcielibyście zgłębić ten temat – koniecznie obejrzyjcie odcinek 6 „Ugly Decicious” na Netflixie. W filmie David Chang rozmawia też z Psyche Williams-Forson, szefową katedry amerykanistyki na Uniwersytecie Maryland. W swojej pracy bada wpływ popularnych przedstawień związanych z jedzeniem na retorykę związaną ze stereotypami na temat czarnoskórych w przekazach tradycyjnych i literaturze. Jest autorką książki „Building Houses out of Chicken Legs: Black Women, Food, and Power”

„Ugly Delicious” 2018, prod. Netflix (gospodarz: David Chang)

„Green Book”, 2018,  USA, reż.: Peter Farrelly, wyst.: Viggo Morgenstern, Mahershala Ali

Na koniec, dla rozluźnienia piękny opis jedzenia w wykonaniu Tonego Wary, który wiedział, co się liczy:

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Jan Maria Kłoczowski pisze:

    That’s it, keep it up! :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s