Kwestia Smaku. Fulvio Bonavia.

Upały znacząco wpływają na apetyt, dlatego dziś kolejna porcja ‚ładnych rzeczy’, oczywiście niemalże jadalnych, jednak cieszących bardziej oko, niż podniebienie. Oto fotografie Fulvio Bonavia, z serii zatytułowanej „A Matter of Taste”. Smacznego! [via Coute Que Coute i Fulvio Bonavia]

Znowu w mieście lato…

Lato przyszło już chyba na dobre, a ja nawet nie zauważyłam. Na razie nigdzie się jednak nie wybieram, choć wcale nie ukrywam, że bardzo bym chciała. Namiastkę lata i letniej zabawy przyniosła firma Hotflops, która wyprodukowała kilka serii bardzo wakacyjnych japonek. Nic dodać, nic ująć. Te zdjęcia krzyczą: wakaaacjee! [zdjęcia via trendygirl]

I want to eat you…

Ponieważ minął rok, a my wciąż chcemy tego samego może nawet trochę bardziej: rocznicowo-zaręczynowa walentynka dla Mazura : ) [via Brusse]

Bajka na dobranoc.

Dla mniejszych i większych dzieci : ) bajka z morałem. Na wiosnę jak znalazł.

Naleśniki. Jak z notesu.

Niedawno kultowy Moleskine wypuścił serię tematycznych notesów. Między innymi znalazł się notes na przepisy kulinarne. O tym pisały już Ola Lazar i Minta z bloga Minta Eats, więc nie będę się powtarzać. Przyznam Wam tylko, że notesy, jak zresztą wszelkie artykuły z branży papierniczej, mają dla mnie nieodparty urok, któremu czasem trudno mi się oprzeć….

Kremowa rewolucja!

Bez komentarza, bez kontekstu. Po prostu urzekła mnie śmietana. [via Graphic – ExchanGe]

Diamonds are the best girl’s friend. Really?

Dziś będzie mało treściwie, ale za to bardzo obrazowo. Pamiętacie taką zabawkę „Polly Pocket”? Była plastikowa, miała formę na przykład muszli, którą można było otworzyć, a w środku znajdował się zaczarowany, miniaturowy świat, zamieszkany przez elementy dla dzieci powyżej lat trzech, czyli miniaturowe laleczki. Moja uproszona laleczka przeprowadziła się prędko do domku „zbudowanego” w maleńkim…

Spicz i żarcik na otarcie konkursowych łez :)

Emocje opadły, nie trzeba już nikogo do niczego namawiać, czas wyciągnąć wnioski z całkiem nowego doświadczenia, jakim był dla mnie udział w konkursie na Blog Roku 2009. Lu is a foodie. po ostateczym podliczeniu głosów znajduje się na 27 miejscu w kategorii Moje zainteresowania i pasje. Wydaje mi się, że to całkiem niezły wynik, jak na…

Synestezja i mówienie o jedzeniu.

Synestezja to w psychologii stan, lub zdolność, w której doświadczenia jednego zmysłu wywołują jednocześnie doświadczenia charakterystyczne dla innych zmysłów. W dużym uproszczeniu chodzi o słyszenie kolorów, czy widzenie dźwięków. Mnie stan taki czasem się przydarza, widzę wtedy dźwięki, jako kolory w przestrzeni. Podobnie bywa w kuchni. Smaki miewają kolory, dania – kompozycje, wszystko musi ze…

Ludziki Akiko.

EDIT: jeśli nie widać wszytskich zdjęć – kliknij w tytuł bloga w nagłówku – tam wszytsko powinno być ok. Lubię jedzenie. Lubię o nim czytać, rozmawiać, uczyć się, poznawać. Lubię o nim pisać. Nie umiem fotografować. Być może jest to kwestia talentu, warunków technicznych, a może jedynie przysłowiowego rąbka u spódnicy. Na szczęście jednak są…

Następca Julie. Naśladowca Hestona.

Nie ma już chyba osoby, która nie słyszałaby o Julii Child, a już na pewno o filmie „Julie i Julia”. Jeśli jednak tak się wydarzyło, to prędko wyjaśniam. „Julie i Julia” to ekranizacja książki o tym samym tytule, napisanej po zrealizowaniu blogowo-kulinarnego eksperymentu. Autorka postanowiła w ciągu roku wykonać wszytskie przepisy z klasycznej książki Julii…

Marmite raz jeszcze.

Przy okazji wpisu o czarnej mazi, czyli o Marmite, obiecałam, że jeszcze coś pokażę. Przy okazji poszukiwań wiadomości do notki, trafiłam na ślady kapanii reklamowej smarowidła przeprowadzonej przez agencję DDB London. You either love it, or hate it (czyli : „albo to kochasz, albo nienawidzisz”). Moim zdaniem – bomba! Tyle reklama. Bo wydarzyło się pewnego…

Poty.

  W żaden sposób nie wiąże sie to z latem i gorącem, które się u nas rozpanoszyły. Poty jednakowoż, i owszem. Absolutne szczęście – jak najbardziej. Smacznego!

Western Spaghetti, czyli szybka notka dla zgłodniałych.

Na osłodę przeciągającej się przerwy podpinam filmik znaleziony wczoraj przez Ożeha. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że puszczam go dalej? Dzięki za cynk. Oto przepis na spaghetti. Watch and learn. And enjoy! Ja tymczasem pouczę się jeszcze chwilę – jutro obrona!

foto+toffi=fotoffi

Na dobry początek chciałabym polecić dobrą stronę: fotoffi.pl. Jak już wspomniałam w pierwszym poście – sieć pełna jest blogów kulinarnych o różnym chatakterze. W świecie jest to już nieco ostygłe zjawisko, u nas jednak wykwit takich stron to wynik dość świeżego kulinarnego szału, o którym nie marzył jeszcze nikt, kto dawno dawno temu oglądał pierwsze…