Seks dnia letniego

Szybki strzał. Chęć, pomysł, krótka akcja, spełnienie. Click bait na całego! A może nie do końca?

Insta Lu

Na fali wolno postępującej profesjonalizacji blog doczekał się własnego kanału na Insta.

Oda do PIZZY

Pizza ma specjalne miejsce w moim sercu i prawdopodobnie mam na pizzę osobny żołądek, taki jak niektórzy mają na desery – no limits. Kiedy o tym myślę wydaje mi się, że pamiętam każdą pizzę, jaką zjadłam w życiu…

Laksa i podróż w czasie

Od niemal roku mieszkam w Warszawie, a to z foodiesowego punktu widzenia oznacza, że w końcu mam szansę uczestniczenia w tętniącym życiem gastroświatku na żywo, a nie tylko przez ekran komórki. Mogę sprawdzić organoleptycznie, bez instagramowego filtra. Oczywiście rzeczywistość jest taka, że okazji i możliwości jest dużo mniej niż mogłoby się wydawać, bo chcenie to…

„Salt, Fat, Acid, Heat” Samin Nosrat, czyli o dziewczynie, które nie umiała gotować, ale była bardzo ciekawa jak to się robi

Pierwsza myśl o gotowaniu przyszła jej do głowy dopiero, kiedy podczas studiów zjadła posiłek w restauracji Chez Panisse w Berkeley, w Kalifornii. Było to tak silne doświadczenie, że po powrocie do domu Samin Nosrat napisała list do Alice Waters, w którym szczegółowo opisała swoje przeżycie i poprosiła o możliwość pracy i nauki. Następnego dnia zaczęła…

Ferment!

W lodówce mam szufladę, w której przechowuję warzywa. Staram się o stałą rotację, ale różnie to bywa. Czasem jest tak dużo pracy, albo tak mało gospodarskiego zapału, że gdzieś w kącie zalegnie smutna marchew, albo miękki burak. #lesswaste w praktyce.

Kandyzowana skórka pomarańczowa

Zbliżają się święta, co nikogo oczywiście nie dziwi, ale wielu nastręcza sporo stresów. Ja w tym roku postanowiłam zadawać sobie pytanie, czy to co zamierzam zrobić jest konieczne? Czy ktokolwiek poza mną się z tego ucieszy? Czy mogę się bez tego obejść? Czy może to za mnie zrobić ktoś inny? Czy mogę kogoś poprosić o…

Tradycyjne pierniczki bożonarodzeniowe

Początek grudnia to już ostatni moment, żeby je upiec. Oczywiście nie trzeba się spinać i jeśli chcecie później się nimi zająć musicie po prostu poszukać innego przepisu.

Dynie, dyńki, dynieczki

Dni, momenty, chwilóweczki. Wybaczcie chwilową zawiechę na blogu. Cisza w eterze na ogół oznacza totalną jazdę bez trzymanki w realu, więc trzymajcie kciuki i widzimy się niebawem. Tymczasem na Newsweek Polska lada chwila powinny ukazać się moje placuszki dyniowe. Jak zwykle łatwizna, więc kupujcie dyńki i sprawdzajcie tam czy przepis się pojawił. Ja niedługo się…

Rydzowy król

Rydze są absolutnie wyjątkowe. Kolor, zapach, smak. Grzyb z charakterem, nieobojętny. Niecodzienny, odświętny, specjalny. Jedzony tylko czasami, gdy uda się znaleźć rydzową łączkę. Gdy byłam mała spędzałam wszystkie wakacje w drewnianym góralskim domu, na Ostryszu, w Cichym na Podhalu. Bywała tam cała rodzina. Ciotki i Stryjowie przyjeżdżali i wyjeżdżali, pojawiali się egzotyczni goście Dziadków, tacy…

Rodzinne gotowanie – knedle ze śliwkami [całe mnóstwo zdjęć]

Jest wrzesień, są śliwki, będą knedle. Robimy je wszyscy. Mali, mniejsi, duzi i więksi. Odpuszczamy spinkę, spuszczamy powietrze, posprzątamy później. Najpierw zabawa, wspólny czas, podjadanie śliwek, masła i cukru, podkradanie knedli. Mamy na to czas. Miejmy na to czas. Mój przepis na knedle znajdziecie na Newsweek.pl. Możecie przeczytać go, klikając tu: KLIK KLIK!. Tymczasem zapraszam…

Piekło ugotowane, czyli pierogi z kominkami

Kominki. Małe, czarne, pogniecione pokurcze. Takie jakby trochę papierowe, a trochę skórzane. Jakieś takie trochę czarcie, jakby kominy jakiegoś małego piekiełka żarzącego się gdzieś w leśnym runie. Pamiętam z dzieciństwa poszukiwanie grzybów w Czesławickich lasach. Tato był ostrożny, a Mama odważna. Mama zna się na grzybach i umie odróżniać te wszystkie podobne do siebie blaszkowce…

Tajniki grillowania. O mistrzu i metodzie

Pisałam Wam już, że Mazur jest mistrzem grillowania? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłam, piszę to teraz. Mój Mazur, jest absolutnym mistrzem grilla. Zastanawiam się nawet, czy nie nazwać wszystkich grillowych wpisów jego imieniem. Coś w stylu Grill Master Mazur – nieźle, no nie? Mateusz grillował już na różnych sprzętach: na chybotliwym pokurczu z marketu, na…

Uczta z bavette, czyli grillowana łata wołowa

Pamiętacie te czasy, kiedy wśród wszechobecnej kiełby i karkówki szczytem finezji na grillu były szaszłyki? Te czasy minęły. Jeśli czytacie tego bloga, to wiecie, że na grillu robimy wszystko, od langust (KLIK) po pizzę (KLIK), nie zdziwi więc Was, że sięgamy też po mniej oczywiste kawałki mięs, takie jak na przykład łata. Minęły lata, gdy…

Chłodnik w słoiku. Bardziej na skróty się nie da!

Czasem bywają takie dni, kiedy najchętniej nie jedlibyśmy niczego, aż do zmroku. Bo gorąco, bo nie ma czasu, bo nie chce się stać przy garach, zmywać, wyjmować tych wszystkich kuchennych gratów, a potem chować ich z powrotem. Czasem bywają takie dni, że jesteśmy w biegu – na wakacjach, na biwaku, w lesie – bez kuchenki,…

Bób + mięta = wielkie love

Jest dokładnie tak jak w tytule. Bób kocha miętę, mięta kocha bób. Jeśli jeszcze nie znacie tego połączenia, a czujecie miętę do bobu to nie wahajcie się ani chwili. To wciąga, jak to bób. Zaczęło się od tego, że poszłam ostatnio na Ruską (dla niewtajemniczonych – to taki bazar w Lublinie) po letnie zakupy. Kiedyś, kiedyś…

Fritos maduros, czyli smażone dojrzałe platany

Fritos maduros to po prostu smażone dojrzałe platany. Jak już mogliście przeczytać w poprzednich wpisach są o wiele słodsze niż zielone platany, ale jest to zupełnie inna słodkość niż ta bananowa. Dlatego nie zrzymajcie się proszę, że znów taki przepis-nieprzepis. Nie o to chodzi. To zupełnie inny smak, otrzymany z tego samego owocu, ale tydzień…

Tostones, czyli smażone złoto tropików

W ostatnim wpisie opowiadałam o platanach, które są nieodłącznym elementem karaibskiej, i nie tylko, diety. Obiecałam przepisy i oto one. Na pierwszy ogień idą zielone platany. Ze względu na wysoką zawartość skrobi nie można ich zjeść na surowo. Dlatego po obraniu i pokrojeniu na mniejsze kawałki dodaje się je do zup i gulaszy takich jak na…

Banany? Platany! Bęc!

Platany to jedna z podstaw diety „międzyzwrotnikowej” – dobrze się przechowują, mają własne opakowanie, a w dodatku się nie psują, tylko ewoluują w inne stadia dojrzałości, których używa się po prostu inaczej. Do tego rosną wszędzie i nie są zbyt wymagające. W dominikańskich sklepach, na straganach i od ulicznych sprzedawców można kupić zarówno platany zielone,…

Bezpretensjonalny pstrąg, czyli sposób na rybę z ognia

Na pewno już wiecie, że jestem ogromnym orędownikiem prostoty w kuchni. To nie znaczy, że nie doceniam złożonych, wielopiętrowych smaków i wieloetapowych dań, o nie! Ja po prostu lubię gotować i lubię jeść, ale nie lubię tracić niepotrzebnie czasu. Im bardziej jestem żoną, matką, sobą i tak dalej, tym więcej spraw utykam w swoją dobę, a…

Ciasto z rabarbarem. Przepis uniwersalny i niezatapialny

To jest przepis, z którego ciasto zawsze się udaje. Każdemu. Nie tylko w sezonie rabarbarowym, bo możecie użyć absolutnie wszystkich owoców (na przykład mój zimowy faworyt to jabłka z bananami). Można dodawać do niego orzechy, rodzynki czy kruszonkę. Można część mąki wymienić na mąkę pełnoziarnistą lub orkiszową. Przepis pochodzi z mojego rodzinnego zeszytu z przepisami, ale…

Pizza z grilla

Z publikacją tego przepisu zwlekałam od lutego, czekając na początek sezonu grillowego. Zaczynający się już dziś wieczorem długi weekend majowy to chyba najlepszy moment, żeby podzielić się z Wami moim wielkim i absolutnie genialnym odkryciem – na grillu można upiec również pizzę! I nie mam tu na myśli pizzy z wypasionego grilla, do którego można dokupić…

Sery, szmery, bajery. Przepis na domowy twaróg

Pewnego dnia weszliśmy w posiadanie pięciu litrów mleka od krowy. Przyniósł je Janek Motyka, który jest mistrzem wymiany. Kiedyś za fotel dostaliśmy sałatkę i wiadro sadzonek topinambura. Tym razem przyszedł na kolację z mlekiem od krowy i marynowanym topinamburem, ale o tym kiedy indziej, bo topinambur zdaje się być leitmotivem tych wymian, więc na pewno…

Santo Domingo 3. Barra Payán bez rezerwacji

Jeśli w Santo Domingo mielibyście zjeść tylko jedną rzecz, niech to będą kanapki serwowane w Barra Payán. Skąd wiem? Anthony Bourdain mi powiedział, a ja mu po prostu wierzę.

Zapote, nispero i czary Prospera

Dwa tygodnie temu odwiedziliśmy Półwysep Samana. Przyjechali do nas znajomi i chcieliśmy pokazać im Dominikanę prawdziwszą niż to, co można zobaczyć na plaży w Bavaro. Wynajęliśmy więc samochód, zapakowaliśmy się do niego w siedem osób i ruszyliśmy na północ. Pech chciał, że dopadł nas w podróży jakiś wirus, który nie oszczędził nikogo (prócz Mazura, który…