Jedzenie i zadowolenie

Podobno styczeń jest jednym z najcięższych miesięcy w roku. Jeśli szukasz sposobów na poprawienie samopoczucia i odnalezienie zadowolenia wystarczy, że… zjesz coś dobrego i spełnisz baaaardzo długą listę warunków!

Tajniki grillowania. O mistrzu i metodzie

Pisałam Wam już, że Mazur jest mistrzem grillowania? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłam, piszę to teraz. Mój Mazur, jest absolutnym mistrzem grilla. Zastanawiam się nawet, czy nie nazwać wszystkich grillowych wpisów jego imieniem. Coś w stylu Grill Master Mazur – nieźle, no nie? Mateusz grillował już na różnych sprzętach: na chybotliwym pokurczu z marketu, na…

Uczta z bavette, czyli grillowana łata wołowa

Pamiętacie te czasy, kiedy wśród wszechobecnej kiełby i karkówki szczytem finezji na grillu były szaszłyki? Te czasy minęły. Jeśli czytacie tego bloga, to wiecie, że na grillu robimy wszystko, od langust (KLIK) po pizzę (KLIK), nie zdziwi więc Was, że sięgamy też po mniej oczywiste kawałki mięs, takie jak na przykład łata. Minęły lata, gdy…

Środa to mały weekend, czyli latająca kuchnia Mazura

Nasza rodzina nie żyje tradycyjnym rytmem klasycznych tygodni i weekendów, które zaczynają się w piątek wieczorem i kończą w niedzielę po południu. Dlatego powiedzenie, ze środa to taki mały weekend jest dla nas jak najbardziej adekwatne. W minioną środę zaprosiliśmy kilkoro przyjaciół na kolację. Odwiedziła nas śmietanka lubelskiego managementu kultury, realizacji dźwięku, obrazu i oświetlenia,…

6 sposobów na wykorzystanie domowych winogron

Kto lubi polskie ciemne winogrona porastające płoty działek naszych babć? Palec pod budkę! Ja w tym roku od Mamy Magdy, czyli mojej Teściowej, dostałam w prezencie całą miednicę pięknych, słodkich, kipiących smakiem winogron, którym suche i upalne lato najwyraźniej bardzo się przysłużyło. Smakują zupełnie inaczej, niż te, które pamiętam z dzieciństwa. Moje pierwsze winogrona zasadzili…

Lu is a foodie w Radiu Lublin!

Dziś wieczorem, a raczej w samym środku nocy (od 23:00 do 1:00) Lu is a foodie będzie gościem Grażyny Lutosławskiej w programie Noc ze Smakiem na antenie Radia Lublin. Trochę o jedzeniu, trochę o blogowaniu, trochę o podróżach, a reszta wyjdzie w praniu :] Jeśli będzie Was męczyć bezsenność zapraszam [klik w radyjko i można…

Kilka dobrych rad.

Chcę się z Wami podzielić moim znaleziskiem. Jako dumna nieposiadaczka telewizora coraz sprawniej posługuję się internetem w celu odnalezienia programów, które oglądałam kiedyś najchętniej. Jednym z nich jest „No Reservations” Antony’ego Bourdain’a. Jest to program kulinarno-podróżniczy (czyż nie jest to połączenie idealne?) odróżniający się od wielu innych osobą prowadzącego, nad którym rozwodzić się nie będę….

Ogłoszenia Parafialne.

Dziś jedynie szybka notka, w której pozbieram okruchy wydarzeń ostatniego miesiąca. Blog Lu is a foodie. pojawił się na łamach Przekroju (tego z Trelińskim na okładce) w roli inspiracji artukułu o kulinarnych  nowinkach. Ekipa twórców aplikacji zakupowej Listonic zaproponowała mi udział w swojej akcji promocyjnej prowadzonej Na 1000 Sposobów. Profil Lu is a foodie. moim…

No, ładne rzeczy!

Lubicie ładne rzeczy? Ja bardzo. A jeśli jeszcze ładne rzeczy powiązane są z kulinariami, to przyznaję, że lekko głupieję i racjonalizm przestaje mieć znaczenie. Mówię na przykład o pragnieniu posiadania, a więc codziennego obcowania z mikserem KitchenAid, mimo iż za jego cenę mogłabym prawdopodobnie mieć 3 miksery innego producenta. Z rozmarzeniem wspominam zagraniczne sklepy spożywcze…

Ostatni wpis.

A dokładniej: ostatni taki wpis. Jest środowy wieczór. Tempreatura spada na łeb na szyję, robi się coraz mroźniej i groźniej. Nierzażona kontunuuję naukę jazdy po zaśnieżonych ulicach z wydłużonym czasem hamowania i zmniejszoną kontrolą nad pojazdem. Niestrudzenie  też namawiam Was, moi Drodzy Czytelnicy, choć obiecuję – po raz ostatni: jeśli tylko macie cień ochoty, zagłosujcie…

Jest misja.

Panie, Panowie! Przyszedł czas na apel. Zgłosiłam Lu is a foodie. do konkursu o tytuł  Bloga Roku 2009. Blog prowadzony jest od maja minionego roku. Mimo krótkiego żywotu w sieci zdobył sobie grupkę stałych czytelników.  Nie może się porównywać z blogami o wieloletnim stażu, których autorzy czy autorki to już niemal gwiazdy internetu. Moim marzeniem…

Na całej połaci śnieg….

No wreszcie! Wreszcie powróciłam na bloga, wreszcie spadł śnieg, wreszcie jest zimno. I mroźno. I jak tylko wychodzi się na dwór, to szczypie w nos. I czuć święta. Nareszcie. Aż się chce pójść na targ po pomarańcze i mandarynki i pytać sprzedawców: „czy aby nie przemrożone?” I po jemiołę. I po światełka. A w poniedziałek…

Zapomniane zabawy i zaległości.

Witam Państwa bardzo serdecznie, bardzo serdecznie witam Państwa! Przyznaję bez bicia, że ostatnio bardzo zaniedbałam to miejsce. Wcale mnie to nie cieszy, więc czym prędzej nadrabiam zaległości. Zacznę od wyróżnienia, które dostałam od Cremebrulee z Pumpkinkitchen. Jest mi naprawdę ogromnie miło je otrzymać, przede wszytskim dlatego, że blog Lu is a foodie. jest blogiem bardzo…

Przecedzona przez Durszlak.

Bardzo jest mi miło poinformować Was, że blog ‚Lu is a foodie’ został dołączony do Durszlaka – polskiej stajni blogow kulinarnych. Czuję się wyróżniona. Dziękuję i witam serdecznie wszystkich nowych Gości! [tak na marginesie: moja niewiedza powoli topnieje – metody eksperymentalne, oraz kilka dobrych rad i bede mogla juz robic to co tylko chce :…

Pytania techniczne.

Szybki wpis techniczny. Jak widać zmieniłam zdjęcie na bardziej jesienne. Poprzednie, brokułowe, nie bardzo pasowało mi do chłodnych wieczorów i powoli żółknących liści. To jest może trochę na wyrost, ale jest zrobione przez mojego Tatę w ubiegłym roku. To jego pierwsze samodzielnie wyhodowane dynie – tak dorodne, że musiał je transportować do kuchni przy pomocy…

mała przerwa

Ogłoszenie duszpasterskie: Wykańczam pracę mgr. stop. do natępnej soboty mnie nie będzie. stop. mam dużo ciekawych i pyszniastych rzeczy w tak zwanym zanadrzu, więc czekajcie i nigdzie sobie nie idźcie. stop.

hello world!

Witam wszytskich bardzo serdecznie! Bardzo serdecznie witam Państwa! Podobno przyszły takie czasy, że nie wolno pisać blogów o wszytskim i niczym. Wolno, nie wolno – chodzi głównie o to, że jeśli pisze się po to, żeby ktoś przeczytał, to trzeba tego kogoś znaleźć i przytrzymać przy ekranie, żeby łapczywie sczytywał wszytskie posty w archiwum i…