Dominikańska Wigilia w teorii

W naszym życiu złożyło się tak, że właśnie spędzamy drugie Boże Narodzenie w Dominikanie. Teoretycznie mogłabym więc tonem wszystkowiedzącym powymądrzać się o lokalnych zwyczajach etc, ale prawda jest taka, że dziwnym trafem nie poczułam tu jeszcze nigdy świątecznego klimatu, jednak w tym roku postanowiłam, że czas już skończyć z turystyczną ignorancją i trzeba o świętach dominikańskich przynajmniej poczytać i trochę popytać. Tym, czego się dowiedziałam podzielę się z Wami w tym wpisie.

Tropikalny spleen

Od razu, na początku disclaimer: ten post przesączony jest prywatą i emocjonalnymi bebechami. Czytacie na własną odpowiedzialność, żeby potem nie było, że nie ostrzegałam. Następnego dnia po przyjeździe do Dominikany Facebook przypomniał mi stare zdjęcie. Widać na nim jak ja, Mazur i Bert płyniemy łódką na nasze pierwsze nurkowanie. Na łódce z nami jeszcze Jaro,…

Cisza przed burzą

Na blogu zapadła złowroga cisza, a obiecałam sobie, że choćby skały grały, tak się nie stanie. Dlatego postanowiłam, że nie możemy już dłużej trzymać naszych planów w tajemnicy. Nowe posty nie pojawiają się dlatego, że całą naszą energię poświęcamy na przygotowania do pierwszego wielkiego wyjazdu w obecnym składzie. Lu i Mazur (i spółka) za półtora…

Środa to mały weekend, czyli latająca kuchnia Mazura

Nasza rodzina nie żyje tradycyjnym rytmem klasycznych tygodni i weekendów, które zaczynają się w piątek wieczorem i kończą w niedzielę po południu. Dlatego powiedzenie, ze środa to taki mały weekend jest dla nas jak najbardziej adekwatne. W minioną środę zaprosiliśmy kilkoro przyjaciół na kolację. Odwiedziła nas śmietanka lubelskiego managementu kultury, realizacji dźwięku, obrazu i oświetlenia,…

Co można zrobić z kiszonych buraków? 3 podpowiedzi

W poprzednim wpisie podzieliłam się z Wami moim najprostszym sposobem na ukiszenie buraków i soku buraczanego.. Co możemy z nimi zrobić, gdy są już gotowe? Wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy. Ja korzystam z nich na kilka sposobów: Sok do picia Staram się codziennie podawać sok dzieciom, w małych ilościach, nawet jedną łyżkę. Można…

Tajna broń na jesień – kiszony sok z buraka

Jak już na pewno zdołaliście się zorientować jestem na nieustającej wojnie z jesiennymi infekcjami. Panująca nam miłościwie jesień wystawia moją matczyną cierpliwość na liczne próby, gdyż wraz początkiem przedszkola weszliśmy na drogę niekończących się infekcji, pokasływań i katarów. Na szczęście nic groźniejszego się nas nie czepia, więc dla pokrzepienia powtarzam sobie, że jednak jakąś tam…

Masz to w Polsce? Czyli portugalskie smaczki

Dziś krótko, zwięźle i na temat. Wśród zdjęć znalazłam różne smaczne rzeczy. Takie, które chciałabym mieć tu na codzień, a nie mam. Mam za to foty, którymi się z Wami podzielę. Na sklepowych półkach: To jest tylko próbka. Pierwszego dnia, tak się zachwyciłam, że złapałam za telefon i robiłam zdjęcia wszystkim półkom po kolei. Po…

Prawdziwa podróż to ruch. Sintra, Cabo da Roca i Cascais w jeden dzień

Zbliżając się do końca lizbońskich opowieści chciałabym podzielić się z Wami wspomnieniem jednego z moich ulubionych momentów tamtej podróży. Dzięki wskazówkom Julki wybrałam się na jednodniową wycieczkę do Sintry i Cabo da Roca, przy okazji odwiedzając nadmorskie Cascais. Dlaczego o tym wspominam i jak to się stało, że wycieczka do disneylandu dla dorosłych tak bardzo…

Sentymentalny spacer po Lizbonie

Powoli zbliżamy się do końca wspomnień z mojego samotnego wypadu do Lizbony. Dziś zapraszam Was więc na nieco sentymentalny, trochę chaotyczny, improwizowany spacer po Lizbonie. Będzie ciepło, słonecznie i na luzie – do pooglądania – trochę drzwi, dachów, perspektyw w wąskich uliczkach – klasyk, ale zawsze przyjemny, zwłaszcza na początku polskiego listopada. Zapraszam. Niedawno okazało…

Lisboa Oriente, bo (prawie) każda podróż zaczyna się na dworcu

Planując rewitalizację bloga Dos limones, por favor! zdawałam sobie sprawę z tego, że to krok ryzykowny. Blog powstał jako miejsce dzielenia się spisywanymi na gorąco zapiskami z podróży po miejscach egzotycznych, odległych, nieznanych. Tymczasem w momencie wskrzeszania bloga nasza córka rozkręcała się w przedszkolu, a syn kończył pół roku – podróże istniały jedynie w planach…

6 sposobów na wykorzystanie domowych winogron

Kto lubi polskie ciemne winogrona porastające płoty działek naszych babć? Palec pod budkę! Ja w tym roku od Mamy Magdy, czyli mojej Teściowej, dostałam w prezencie całą miednicę pięknych, słodkich, kipiących smakiem winogron, którym suche i upalne lato najwyraźniej bardzo się przysłużyło. Smakują zupełnie inaczej, niż te, które pamiętam z dzieciństwa. Moje pierwsze winogrona zasadzili…

Makaron z wędzonym szprotem w kurkumie

Ostatnio nasze życie nabrało tempa. Jesienią w Lublinie odbywają się Konfrontacje Teatralne, z którymi jesteśmy związani od zawsze. Kiedyś pracowaliśmy przy festiwalu oboje i wtedy był to czas bieganiny, pustej lodówki, bułek pizzówek, czarnej rozpuszczalnej kawy z dużą ilością cukru i tabletek przeciwbólowych.  Ja od kilku lat pracuję już gdzie indziej, a w tym sezonie…

Leśny mikrokosmos

Zmiany pór roku mogą dać nieźle w kość. Zwłaszcza, gdy jedno z Twoich dzieci właśnie zaczęło przedszkole i od miesiąca ma jakąś formę kataru. Nagle, znienacka, ten katar pojawia się u drugiego dziecka, ale ze zwykłego gluta ewoluował już w charczący, całonocny kaszel. Tydzień później dziecko pierwsze już może wracać do przedszkola, ale dziecku drugiemu…

Feijoada à la Brazilian

Jesień rozgościła się na dobre bębniąc deszczem w parapety. Skoro na razie nigdzie się nie wybieramy, to chociaż sobie pogotujmy, a na jesienne słoty feijoada jest doskonała. Feijoada (wymawiamy: feiżuada) to nic innego jak fasolowy gulasz. Feijão, to po portugalsku właśnie fasola. Jego drugim składnikiem jest wieprzowina w różnych postaciach, również w formie nóżek, uszu…

Mortadela Story, czyli do trzech razy sztuka

Podejście pierwsze Do przedszkola chodziłam w latach osiemdziesiątych. Menu nie było zbyt zróżnicowane, ale siostry (przedszkole było prowadzone przez siostry zakonne) robiły co mogły, a ja byłam zachwycona wszystkim co mi podawano (to ja byłam tym dzieciakiem, który zjada wątróbki wszystkich dzieci ze stolika, a innym razem wsuwa 12 pierogów łyżką, choć to inna historia). Któregoś…

9 rzeczy, które musisz zjeść w Sao Paulo

Poniżej mój subiektywny wybór dla tych podróżujących, którzy lubią zjeść. Sao Paulo to miasto, w którym spokojnie można puścić całą kasę na dobre jedzenie, nocne życie, albo na ciuchy. Naszego wyboru na pewno się domyślacie, więc do rzeczy: co trzeba zjeść w Sao Paulo? 1. Pizza Więcej Włochów niż w Brazylii mieszka tylko we Włoszech….

Umarł blog, niech żyje blog – o powrocie i nowych początkach

Nasz pobyt w Ameryce Południowej zakończył się w Sao Paulo, gdzie spędziliśmy prawie dwa tygodnie w gościnnym domu naszych przyjaciół (Kasiu i Joao – mamy okazję po raz kolejny Wam podziękować!). Po pół roku tułaczki dostaliśmy do dyspozycji swój pokój, prysznic z ciepłą wodą, kuchnię, dwa koty i ten sam adres każdego dnia. Na początku…

Azjatycka zupa z kaczą piersią. Wersja nieortodoksyjna.

Jesień się zagęszcza, już niedługo w termometry zastuka zima, a w naszej spiżarni piętrzą się azjatyckie makarony. To oznacza, że nadszedł czas zup! W dodatku, wreszcie znaleźliśmy w Lublinie sklep naprawdę przyzwoicie zaopatrzony w produkty orientalne (o tym wkrótce, obiecuję), więc można było odświeżyć zapasy. Tak narodził się pomysł na zupę azjatycką. Przepis, który dziś…

Palcem po mapie, czyli znów Henry Hargreaves.

Czy znacie to uczucie, kiedy z radosnym niepokojem w sercu zbliżacie się ciemnym, szarym jeszcze rankiem do lotniska? Kiedy przyjeżdżacie na wszelki wypadek jeszcze wcześniej, niż nakazywałby rozsądek, tylko po to, żeby pooddychać atmosferą podróży, pośpiechu bez pośpiechu, zawieszenia między światami, powsłuchiwać się niespiesznie w szum lotniskowych zapowiedzi i pogapić na kołujące samoloty? Jeśli to…

Henry Hargreaves – Czcionka do rzucania mięsem.

Pozostając świecie fotografii kulinarnej chciałabym dziś pokazać Wam pracę znanego nowozelandzkiego fotografa działającego w Nowym Jorku. Przed Wami Bacon Alphabet stworzony przez Henry’ego Hargreavesa w duecie z Sarah Guido. Wykorzystali bekon, by odtworzyć znaną choćby z New York Times’a czcionkę Old English. Im dłużej na to patrzę, tym mniej dziwię się, dlaczego taki właśnie pomysł…

Ludziki Akiko po raz trzeci. Ostatni.

Witam Państwa po baaardzo długiej przerwie. Powoli, powoli odkurzam bloga – na początek, dla łatwiejszej nawigacji uporządkowałam kategorie wszystkich wpisów od 2009 roku. Niby drobiazg, ale przydatny. Dziś, na osłodę długiej rozłąki, ostatnia już porcja tych misternych kompozycji duetu Miminiam, który tworzą Akiko Ida & Pierre Javelle. Kiedyś, dawno temu, ich prace tak mnie zachwyciły,…

Somewhere over the rainbow…

Od czasów „Wielkiej Księgi Ingrediencji” mam słabość do takich kompozycji!                                                                                          …

My mom always told me…

Procter&Gamble przygotował  specjalną kampanię z okazji dnia matki – makatki. Na Lu is a foodie te związane oczywiście z… jedzeniem :) Więcej tu [KLIK].  [via Pintrest]

Kitchen helper

  Bo musimy sobie pomagać, żeby nie robić głupot :) Madaine Sharafian „Omlette” [via Vimeo]