Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Pamiętacie z dzieciństwa zabawę w sklep? Wiem, wiem – najfajniej jest, kiedy kamyki udają ziemniaki, a trawa szczypiorek. Ale równie fajnie jest móc pobawić się bardzo ładną francuską zabawką. Niezależnie od wieku. Przed Wami zabawkowa kanapkarnia, trzy zestawy restauracyjne i bar sałatkowy. Do kupienia tu [KLIK].  Przyznacie, że urocze! Aha! polecam Wam odwiedzić stronę producenta…

Ludziki Akiko cz. 2

Dawno temu podzieliłam się z Wami internetowym znaleziskiem, które mnie zachwyciło. Mowa oczywiście o projekcie Minimiam, który nie ustaje w działaniach. Dlatego dzisiaj, pierwszego dnia ostatniego miesiąca roku, na rozgrzewkę i poprawienie nastroju, porcja mini-świata. [via Minimiam.com]

Bardzo prosta tarta

Należę do tej grupy ludzi, o których mówi się, że z ciast najbardziej lubią śledzie. Tak było. Do czasu. W ciąży coś mi się przestawiło. Z przyjemnością myślę o ciastach, szukam przepisów, uczę się piec. Ta bardzo prosta tarta, to był kiedyś popisowy numer mojej mamy. Niedzielny szlagier zaklinający rzeczywistość. Przypomniałam sobie o niej, bo…

Makowo-cytrynowe ciasto wegańskie

Witam Państwa bardzo serdecznie! Dziś wielki dzień – na blogu pojawi się przepis. Nie mój. Znaleziony w sieci. Wypróbowany. Podam Wam go dzisiaj ze wszystkimi źrodłami, linkami i oddaniem czci oraz hołdu autorce. Bywalcy kulinarnej blogosfery pewnie już wiedzą, do czego piję. Ostatnia wielka wpadka Pani Makarowskiej i wydawnictwa Feeria zadziwia i dowodzi tylko niestety…

Jestem jestem, czyli jest mnie dwie.

  Zostałam wywołana do tablicy już jakiś czas temu najzabawniejszym komentarzem świata. Jeden z czytelników bloga, pod postem, w którym przyznałam się do przejścia na dietę, po kilku miesiącach mojego milczenia napisał: „… to ostateczny dowód na to, że Dukan zabija” :]  Otóż Moi Mili – nie! Nie zabija :] Przez te kilka miesięcy ostro…

Tygrys w słoiku, czyli ciasto z buraka.

Na pewno znacie to zjawisko wpadania w sieci na takie miejsca, które wciągają na długie chwile. Dzisiaj uprawiam taki domowy dzień – usmażyłam naleśniki, upiekłam brownie, i słucham pyrkotania dochodzącego rosołu. Wszystko powoli, w tempie leniwie-weekendowym. W międzyczasie przysiadam do komputera. Trochę pracy, trochę poszukiwania informacji, trochę marnotrawienia czasu i bam! Znalazłam stronę w którą…

Usmaż mi naleśniki, kochanie…

Na tak postawione pytanie odpowiedź jest tylko jedna – oczywiście, darling! [via Tumblr] PS. Jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego Lu is a foodie. zamieniło się w wystawke z fajnymi obrazkami, to spieszę donieść, że Lu duka, dukanuje. Czyli pozbywa się nadmiaru. Bycie foodie czasem bywa zgubne :]

Chrup.

Trochę niekulinarnie, a jednak wciąż na temat. Magpie Studio zobiło reklamę dla firmy drukarskiej, która postanowiła przerzucić się na farby na bazie warzywnych barwników. I robili to, moim zdaniem, bardzo ładnie. Chrup.

Czary mary.

              Taka prawda.   [via Friends of Type]

Afro.

Dziś jest jeden z tych dni, kiedy aktywność i kreatywność świadomie sprowadzam do minimum. Dlatego bez komentarza. Afro. Ciekawe, jaki ma smak? [via LikeCOOL]

Buttery Bass/Base.

Wczorajsza nocna wizyta w RadiuLublin była bardzo przyjemna. Tematów do rozmowy nie brakowało, więc chyba to jeszcze powtórzymy. Okazało się że gospodarz programu – Grażyna Lutosławska też prowadzi bloga pt. Blog ze Smakiem, na który Was serdecznie zapraszam. Znajdziecie tam opowieści okołokulinarne, właśnie takie, jakie lubimy najbardziej! [KLIK, i przeniesiecie się tam gdzie trzeba] A…

Lu is a foodie w Radiu Lublin!

Dziś wieczorem, a raczej w samym środku nocy (od 23:00 do 1:00) Lu is a foodie będzie gościem Grażyny Lutosławskiej w programie Noc ze Smakiem na antenie Radia Lublin. Trochę o jedzeniu, trochę o blogowaniu, trochę o podróżach, a reszta wyjdzie w praniu :] Jeśli będzie Was męczyć bezsenność zapraszam [klik w radyjko i można…

Sweet Paul Magazine [No. 5 Summer Edition]

W poszukiwaniu inspiracji natknęłam się na internetowy Sweet Paul Magazine, a w nim na najpiękniejszą stylizację, jaką ostatnio widziałam! Polecam magazyn i pokazuję zdjęcia. Boskozja! [via Sweet Paul Magazine. Po kliknięciu na zdjęcie przeniesiesz się na odpowiednie strony magazynu]

Type Sandwiches. David Schwen.

Pomysł tak prosty, czytelny i klarowny, że nie ma potrzeby się rozpisywać. Zaczęło się od projektu o nazwie Burgervetica (nawiązującej do mitycznej czcionki ‚helvetica’). Projekt powędrował na t-shirty i powstało wiele kolejnych.Oto kilka z nich, na zachętę. KLIK w kanapkę przenosi na stronę autora. A ja idę sobie zrobić kanapkę. Taką prawdziwą, nie do patrzenia :]

Śniadanie, czyli Lu wraca z podróży.

Lu is a foodie. wróciła z podróży. Trochę się już otrząsnęłam po powrocie i powoli przyzwyczajam się do stacjonarnego trybu życia. Przywiozłam ze sobą mnóstwo doznań, odkryć, wspomnień no i zdjęć ;]. Mam nadzieję, że uda mi się tu wrzucić choć kilka z nich. Ale dzisiaj na dobry początek, pokażę Wam coś, co znalazłam na…

Mini.

Designerzy z ANTREPO // A2591 uproscili wzory opakowań. Lubie to.

Dominikana – Fotorelacja.

Na doslimonesporfavor.wordpress.com zamieściliśmy trochę pysznych fotek dominikańskich. Zapraszam!  

Dolce far niente :)

Jak pewnie zdążyliście zauważyć wyjechałam. Miałam być w Nowym Jorku, a jestem na Dominikanie… :] długa historia, do przeczytania na doslimonesporfavor.wordpress.com. Nowy adres dla nowej przygody. Pół żartem, pół serio. Zapraszam. Ciepło.

Krótko i na temat.

Pakowanie kuchni to nie jest moje ulubione wyprowadzkowe zadanie. Zwłaszcza na kilka dni przed właściwym wyjazdem. Już trzy razy wyjmowałam nóż z pudełka, a ‚przyprawy’ notorycznie są otwarte…

Przestój. Transfer. Wyprowadzka. Wyjazd.

Jestem, jestem – żyję i mam się nieźle. Powodem mojej nieobecności była, jak to zwykle bywa, praca. Kulinarnie ograniczałam się do bułek pizzówek i hektolitrów napojów energetyzujących różnych marek (obiecałam Pani Basi, że to napiszę: ). Raz udało nam się z Ewą pójść na jajecznicę – na śniadanie o…15:00… Teraz projekt się skończył (jesteśmy na…

Na grzyby by…

Trochę prywaty. Mój Mazur przynosi do domu ryby – ci śledzący Lu is a foodie na fb mogą pamiętać mój niedawny radosny wpis o sandaczu, którego fotografowałam aparatem bez karty. W odpowiednich czasach Mazur zbiera także grzyby. I to ile! Jego Mama opowiadała mi kiedyś, że Mazur będąc małym dzieckiem „pełnym niespożytej energii” uspokajał się…