O historii ludzkości, czyli „Food Odyssey” na wrześniowe wieczory

Mam taki ulubiony typ telewizyjnej produkcji – podróżnicze serie dokumentalno-kulinarne. To jest oczywiście wina Makłowicza i jego “Podróży kulinarnych”, które jako podlotek obowiązkowo oglądałam przy niedzielnym śniadaniu. W jakimś stopniu odpowiada za to również Bourdain i jego “No Reservations”, które kiedyś odkryłam na YouTube i oglądałam cięgiem tak długo, aż zaczęły łzawić mi oczy. Dlaczego…

Santo Domingo 3. Barra Payán bez rezerwacji

Jeśli w Santo Domingo mielibyście zjeść tylko jedną rzecz, niech to będą kanapki serwowane w Barra Payán. Skąd wiem? Anthony Bourdain mi powiedział, a ja mu po prostu wierzę.

Mortadela Story, czyli do trzech razy sztuka

Podejście pierwsze Do przedszkola chodziłam w latach osiemdziesiątych. Menu nie było zbyt zróżnicowane, ale siostry (przedszkole było prowadzone przez siostry zakonne) robiły co mogły, a ja byłam zachwycona wszystkim co mi podawano (to ja byłam tym dzieciakiem, który zjada wątróbki wszystkich dzieci ze stolika, a innym razem wsuwa 12 pierogów łyżką, choć to inna historia). Któregoś…