Rydzowy król

Rydze są absolutnie wyjątkowe. Kolor, zapach, smak. Grzyb z charakterem, nieobojętny. Niecodzienny, odświętny, specjalny. Jedzony tylko czasami, gdy uda się znaleźć rydzową łączkę. Gdy byłam mała spędzałam wszystkie wakacje w drewnianym góralskim domu, na Ostryszu, w Cichym na Podhalu. Bywała tam cała rodzina. Ciotki i Stryjowie przyjeżdżali i wyjeżdżali, pojawiali się egzotyczni goście Dziadków, tacy…

Piekło ugotowane, czyli pierogi z kominkami

Kominki. Małe, czarne, pogniecione pokurcze. Takie jakby trochę papierowe, a trochę skórzane. Jakieś takie trochę czarcie, jakby kominy jakiegoś małego piekiełka żarzącego się gdzieś w leśnym runie. Pamiętam z dzieciństwa poszukiwanie grzybów w Czesławickich lasach. Tato był ostrożny, a Mama odważna. Mama zna się na grzybach i umie odróżniać te wszystkie podobne do siebie blaszkowce…

Leśny mikrokosmos

Zmiany pór roku mogą dać nieźle w kość. Zwłaszcza, gdy jedno z Twoich dzieci właśnie zaczęło przedszkole i od miesiąca ma jakąś formę kataru. Nagle, znienacka, ten katar pojawia się u drugiego dziecka, ale ze zwykłego gluta ewoluował już w charczący, całonocny kaszel. Tydzień później dziecko pierwsze już może wracać do przedszkola, ale dziecku drugiemu…

Na grzyby by…

Trochę prywaty. Mój Mazur przynosi do domu ryby – ci śledzący Lu is a foodie na fb mogą pamiętać mój niedawny radosny wpis o sandaczu, którego fotografowałam aparatem bez karty. W odpowiednich czasach Mazur zbiera także grzyby. I to ile! Jego Mama opowiadała mi kiedyś, że Mazur będąc małym dzieckiem „pełnym niespożytej energii” uspokajał się…