Najpiękniejsza na przednówku – kapusta.

Koniec miesiąca. Niedziela. W lodówce stan raczej resztkowy. Mam jeszcze pół główki czerwonej kapusty i dwa kawałki przedniego rosbefu. W głowie szkicuję plan kolację, którą przygotuję wieczorem, kiedy będziemy w komplecie. Nie przejmuję się dietetycznymi zaleceniami, wolę zjeść o późnej porze, ale Razem. Świeci jednak piękne słońce, więc korci mnie, żeby ugotować cokolwiek, bo takie…