Seks dnia letniego

Szybki strzał. Chęć, pomysł, krótka akcja, spełnienie. Click bait na całego! A może nie do końca?

Insta Lu

Na fali wolno postępującej profesjonalizacji blog doczekał się własnego kanału na Insta.

Oda do PIZZY

Pizza ma specjalne miejsce w moim sercu i prawdopodobnie mam na pizzę osobny żołądek, taki jak niektórzy mają na desery – no limits. Kiedy o tym myślę wydaje mi się, że pamiętam każdą pizzę, jaką zjadłam w życiu…

Laksa i podróż w czasie

Od niemal roku mieszkam w Warszawie, a to z foodiesowego punktu widzenia oznacza, że w końcu mam szansę uczestniczenia w tętniącym życiem gastroświatku na żywo, a nie tylko przez ekran komórki. Mogę sprawdzić organoleptycznie, bez instagramowego filtra. Oczywiście rzeczywistość jest taka, że okazji i możliwości jest dużo mniej niż mogłoby się wydawać, bo chcenie to…

„Salt, Fat, Acid, Heat” Samin Nosrat, czyli o dziewczynie, które nie umiała gotować, ale była bardzo ciekawa jak to się robi

Pierwsza myśl o gotowaniu przyszła jej do głowy dopiero, kiedy podczas studiów zjadła posiłek w restauracji Chez Panisse w Berkeley, w Kalifornii. Było to tak silne doświadczenie, że po powrocie do domu Samin Nosrat napisała list do Alice Waters, w którym szczegółowo opisała swoje przeżycie i poprosiła o możliwość pracy i nauki. Następnego dnia zaczęła…

New York State of Mind

Nowy Jork pojawia się nam i znika. Nieustannie przeplata się z naszym życiem. Kiedyś był jakimś wyśnionym, nieosiągalnym, egzotycznym rajem. Był letnią odskocznią od studenckiej rzeczywistości, był marzeniem, ciężarem i codziennością. Mateusz mieszkał tam przez prawie dziesięć lat swojego życia. Dla mnie to miasto zawsze było świętem. On znudzony i zmęczony, ja zachwycona. Wszystko w…

Tostones, czyli smażone złoto tropików

W ostatnim wpisie opowiadałam o platanach, które są nieodłącznym elementem karaibskiej, i nie tylko, diety. Obiecałam przepisy i oto one. Na pierwszy ogień idą zielone platany. Ze względu na wysoką zawartość skrobi nie można ich zjeść na surowo. Dlatego po obraniu i pokrojeniu na mniejsze kawałki dodaje się je do zup i gulaszy takich jak na…

Bezpretensjonalny pstrąg, czyli sposób na rybę z ognia

Na pewno już wiecie, że jestem ogromnym orędownikiem prostoty w kuchni. To nie znaczy, że nie doceniam złożonych, wielopiętrowych smaków i wieloetapowych dań, o nie! Ja po prostu lubię gotować i lubię jeść, ale nie lubię tracić niepotrzebnie czasu. Im bardziej jestem żoną, matką, sobą i tak dalej, tym więcej spraw utykam w swoją dobę, a…

Ciasto z rabarbarem. Przepis uniwersalny i niezatapialny

To jest przepis, z którego ciasto zawsze się udaje. Każdemu. Nie tylko w sezonie rabarbarowym, bo możecie użyć absolutnie wszystkich owoców (na przykład mój zimowy faworyt to jabłka z bananami). Można dodawać do niego orzechy, rodzynki czy kruszonkę. Można część mąki wymienić na mąkę pełnoziarnistą lub orkiszową. Przepis pochodzi z mojego rodzinnego zeszytu z przepisami, ale…

Pizza z grilla

Z publikacją tego przepisu zwlekałam od lutego, czekając na początek sezonu grillowego. Zaczynający się już dziś wieczorem długi weekend majowy to chyba najlepszy moment, żeby podzielić się z Wami moim wielkim i absolutnie genialnym odkryciem – na grillu można upiec również pizzę! I nie mam tu na myśli pizzy z wypasionego grilla, do którego można dokupić…

Motoconcho. Zdjęcia

Dziś zabiorę Was z powrotem na wyspę. Wrócimy najpopularniejszym środkiem transportu, czyli motoconcho (czytaj: motokońdzio), czyli jeszcze bardziej po naszemu, na motocyklu. W Dominikanie na motocyklach i skuterach jeżdżą wszyscy i jeżdżą wszędzie. Miejsca niedostępne dla jednośladów nie istnieją. Jeżdżą na nich czteroosobowe rodziny, matki z dziećmi ledwostojącymi, sprzedawcy lodów, ryb i innych dóbr. Istnieje…

Santo Domingo 2. Zona Colonial

Ten wpis jest z rodzaju tych, które się skroluje bez końca. Niektórzy takie lubią, inni wolą czytać. Dziś coś dla tych, co mają przyjemność z oglądania. Chcę Wam pokazać zdjęcia, które zrobiłam podczas krótkiego spaceru po Zona Colonial w Santo Domingo. Jest to najstarsza część miasta, pamiętająca jeszcze czasy Krzysztofa Kolumba, co jest istotne o tyle,…

Zapote, nispero i czary Prospera

Dwa tygodnie temu odwiedziliśmy Półwysep Samana. Przyjechali do nas znajomi i chcieliśmy pokazać im Dominikanę prawdziwszą niż to, co można zobaczyć na plaży w Bavaro. Wynajęliśmy więc samochód, zapakowaliśmy się do niego w siedem osób i ruszyliśmy na północ. Pech chciał, że dopadł nas w podróży jakiś wirus, który nie oszczędził nikogo (prócz Mazura, który…

Guanabana. Jak ją jeść i co można z niej zrobić?

Lokalne stoiska z owocami bywają zaskakujące – zdarza się, że nie potrafię rozpoznać połowy produktów. Dlatego zamiast omijać nieznane, zaczęłam o nie pytać, kupować w ciemno, zapamiętywać nazwy i szukać informacji. Pobyt w Dominikanie to najlepsza okazja do tego, żeby poznać nowe, nieosiągalne do tej pory smaki. Dzięki Jarowi poznaliśmy guanabanę. To duży, ciężki, zielony…

Makaron z wędzonym szprotem w kurkumie

Ostatnio nasze życie nabrało tempa. Jesienią w Lublinie odbywają się Konfrontacje Teatralne, z którymi jesteśmy związani od zawsze. Kiedyś pracowaliśmy przy festiwalu oboje i wtedy był to czas bieganiny, pustej lodówki, bułek pizzówek, czarnej rozpuszczalnej kawy z dużą ilością cukru i tabletek przeciwbólowych.  Ja od kilku lat pracuję już gdzie indziej, a w tym sezonie…

Mortadela Story, czyli do trzech razy sztuka

Podejście pierwsze Do przedszkola chodziłam w latach osiemdziesiątych. Menu nie było zbyt zróżnicowane, ale siostry (przedszkole było prowadzone przez siostry zakonne) robiły co mogły, a ja byłam zachwycona wszystkim co mi podawano (to ja byłam tym dzieciakiem, który zjada wątróbki wszystkich dzieci ze stolika, a innym razem wsuwa 12 pierogów łyżką, choć to inna historia). Któregoś…